Kiedy alkoholik zaprzecza, że jest uzależniony... Jak rozmawiać

Pierwszym krokiem do podjęcia leczenia odwykowego jest przyznanie się do nałogu. Inaczej terapia alkoholowa nie ma sensu. Jednak w jaki sposób uświadomić choremu jego alkoholizm?

ZAPRZECZENIE

Ukochana osoba z pewnością będzie zaprzeczać. Ona – alkoholikiem? Przecież nie siedzi pod osiedlowym sklepikiem z tymi wszystkimi pijaczkami. Jest poważna, poważana, a że czasem pozwoli sobie na chwilę wytchnienia od pracy…. Nie dajmy się zwieść! Poprośmy alkoholika o prowadzenie dzienniczka, w którym zapisze każdą spożywaną porcję alkoholu (z octem włącznie!). Po tygodniu porównajmy je z danymi dostępnymi na stronie Anonimowych Alkoholików.

KIEDY ALKOHOL STAJE SIĘ NAŁOGIEM?

W rozpoznaniu choroby największy udział ma kontrola częstotliwości picia. Jeden człowiek może codziennie kupować kilka piw, inny wychyla po pracy kieliszek wina. Oboje są alkoholikami! Ponieważ nie wyobrażają sobie przeżyć dwudziestu czterech godzin bez trunku.
Jeśli dane z dzienniczka naszego chorego wskazują na wysoką częstotliwość picia, nie ma wątpliwości. Przed zupełną destrukcją należy postarać się o leczenie odwykowe.

JAK PRZEKONAĆ ALKOHOLIKA DO LECZENIA?

Przede wszystkim trzeba mówić. Jak najczęściej poruszajmy temat alkoholu. Wypożyczmy gazety, książki, filmy poświęcone tej tematyce. Jeśli porozkładamy je po całym domu, alkoholik nie będzie miał wyboru. Wcześniej czy później sięgnie po egzemplarz.

Oczywiście na początku zareaguje agresją. Atak na swoją osobę potraktuje jak osobistą zniewagę. Nie ulegajmy temu! Mówmy, mówmy, mówmy! Niech chory oswoi się ze słowami: „alkoholizm”, „nałóg”, „terapia alkoholowa”. Dzięki temu spojrzy z dystansu na swój problem.

TY JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZY

Jako partner osoby z nałogiem, z pewnością starasz się mu pomóc ze wszystkim sił. A jednak…. nie przesadzaj w staraniach. Czy rzeczywiście warto marnować życie dla kogoś, kto ledwie zauważy Twoją obecność?
Jest czas pomagania, gdy staramy się naprowadzić ukochaną osobę na właściwą drogę. Przed Bogiem ślubowaliście „w zdrowiu i chorobie”. Uszanujmy święte przyrzeczenie.

Choć nadchodzi również czas na pogodzenie się z niezmiennością partnera. Wtedy należy odejść. Być może utrata rodziny będzie takim szokiem, że drastycznie zmieni nastawienie alkoholika.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *